
Hard techno to bez wątpienia muzyczny fenomen ostatnich lat: rzesze fanów, wielkie imprezy, imponujące produkcje audiowizualne. Dla jednych zbyt szybki, zbyt prosty, a dla innych – bywa stylem życia.
Jak doszło do tego, że bardzo szybka i wręcz agresywna muzyka zdobyła tak wielką popularność budując wokół siebie swoistą subkulturę , za którą podążają globalne marki?
Stało się to m.in. dzięki unikalnej synergii algorytmów TikToka, pandemicznej frustracji młodych ludzi oraz gigantycznym, widowiskowym festiwalom, które przekształciły niszowy gatunek z ciemnych piwnic w mainstreamowy fenomen halowy i stadionowy. Tak, osamotnienie i wyobcowanie po pandemii sprawiło, że zwłaszcza młodzi ludzie zechcieli się bawić do innych form muzyki i dlatego ta tak drastycznie przyspieszyła.
Ale czy to jakieś nowe zjawisko? Wszak te szybsze odmiany muzyki tanecznej były obecne w clubbingu i robiły rewolucję od zawsze: hardcore i gabber z krajów Beneluksu, UK i Happy Hardcore z Wysp Brytyjskich czy wreszcie najróżniejsze odmiany Schranzu i Happy Rave z Niemiec w latach 90. To doskonałe przykłady na to, jak trwała walka na BPM i coraz szybszy taniec na parkietach całego świata.
Chociaż korzenie tego gatunku sięgają lat 90. (wtedy brzmiał jednak zupełnie inaczej) , jego współczesna eksplozja popularności to zjawisko ostatnich kilku lat.
Trzeba przyznać, iż współczesne hard techno jest niezwykle atrakcyjne wizualnie, co wychodzi naprzeciw oczekiwaniom rzeszy klubowiczów . Agresywne, szybkie tempo (często przekraczające 150-160 BPM) idealnie zsynchronizowało się z krótkimi formami wideo, jakie pojawiają się np. na TokToku. Do tego dochodzi wszechobecna czerń i mroczny club-wear: skóra, łańcuchy, harnessy, okulary przeciwsłoneczne - styl neogotycki i cyberpunkowy. Hard techno to stosunkowo łatwa do naśladowania, do wtopienia się w nią subkultura i którą młodzi ludzie mogą chwalić się w internecie oraz na socjalach.
Zamknięcie klubów podczas pandemii COVID-19 wywołało u młodego pokolenia (czyli Gen Z) ogromną potrzebę radykalnego ujścia dla skumulowanych emocji. Miała to być po prostu ucieczka od mainstreamu: Tradycyjne, wolniejsze odmiany techno czy „słodki” EDM lub Afro-House przestały wystarczać. Młodzi ludzie szukali czegoś ekstremalnego, surowego i oczyszczającego. Bardzo wysokie tempo hard techno stymuluje układ dopaminergiczny w mózgu, wprowadzając słuchaczy w stan głębokiego transu i odcięcia od codziennych problemów – tak przynajmniej twierdzą najbardziej zagorzali fani tej muzyki.
Współczesne gwiazdy hard techno łączą swoją technikę miksowania z ogromną charyzmą i silną obecnością w mediach społecznościowych oraz bardzo wyrazistymi występami.
Sara Landry - Amerykańska producentka i DJ-ka, nazywana „High Priestess of Hard Techno” gra już wszędzie, na najważniejszych imprezach i festiwalach na świecie – pojawia się też w line up’ach festiwali hołdujących tradycyjnym odmianom techno z Berlina czy Detroit.
Zresztą faktem jest stopniowe przemycanie na festiwale muzyczne właśnie „Hard Techno superstar DJ’s”, chcąc przyciągnąć młodszą publiczność i wyskalować wielkość imprezy. A jacy DJ-e i performerzy są najbardziej pożądani w tym gatunku?
Występ Sary dla Boiler Room x Teletech w 2023 roku stał się absolutnym internetowym fenomenem, generując miliony wyświetleń i windując ją na pozycję jednej z najbardziej pożądanych artystek świata. Jest idealnym przykładem na to, jak nowoczesne, szybkie techno zyskało twarz i ogromną rzeszę oddanych fanów. A ja wciąż pamiętam radę, jaką dostałem od promotorów z holenderskiego Verknipt: zrób z nią wywiad, póki nie jest jeszcze tak wielka, że nie znajdzie na to czasu!
Klangkuenstler to niemiecki artysta, który jest pomostem między klasycznym, surowym brzmieniem Schranz z lat 2000. a nowoczesną produkcją. Jego imprezy z cyklu Outworld to potężne, audiowizualne spektakle. Klangkuenstler regularnie wyprzedaje legendarne, wielotysięczne areny w formule "All Night Long" (grając sam przez całą noc), czego przykładem jest chociażby jego spektakularny występ w amsterdamskim Ziggo Dome.
A czy pamiętacie wizyty Holy Priesta w Warszawskim EXPO XXI? Jeszcze przed krótkotrwała aferą z zarzutami o granie nagranego uprzednio seta, Holy Priest zgotował podczas imprezyEXIST, prawdziwą euforię. Peak time’em występu było zrzucenie artyście koszulki od polskich fanów z napisem: GOAT (Greatest of All Time). W tym t-shircie Holy Priest zagrał swój występ do samego końca! I jak tu nie kochać polskiej publiczności?
Nasza publika była zresztą przez ostatnie sezony rozpieszczana przez EXIST, który to brand wprowadził na polski rynek imprezowy światowe marki hard techno: holenderski Verknipt, niemiecki Unreal, angielski Teletech. Wraz z artystami wypełniającymi hale i stadiony – takimi jak Niko Moreno, Kobosil, Callush czy Dyon. I nie zapominajmy o polskich artystach takich jak Indecorum, MOIA czy Kuriozum.
Puryści muzyczni i starsze pokolenie klubowiczów często krytykują nowe hard techno, nazywając je "TikTok techno" lub zarzucając mu wtórność. Dla młodego pokolenia to jednak świeża rewolucja i przestrzeń absolutnej wolności. I fala fascynacji tym gatunkiem trwa w najlepsze. Let’s go hard!

.jpg)